wt, Sie 11, 2020

Zanim zacznę opisywać pewnego rodzaju FM trik chciałbym zadać wam jedno istotne pytanie. Czy z Bułgarskiego Ludogorest Razgrad da się zrobić galaktyczny zespół? A jeśli tak, ile zajęłoby to czasu?

Jakiś czas temu, na pewnym portalu, pewien użytkownik naszej wspaniałej gry postanowił stworzyć galaktyczną Herthe Berlin. Już po pierwszych 5 sezonach zaczął powątpiewać, a nawet uważać, że jest to niewykonalne, gdyż żądania zawodników wysokiego formatu przekraczają możliwości Berlińskiego klubu. Mam w tej kwestii odmienne spojrzenie, co spowodowało, że zacząłem sobie karierę w najlepszym (najbogatszym) klubie w Bułgarii. W zasadzie miała być to rozgrywka z rodzaju tych lekkich i przyjemnych. Nie miałem w zamiarze zrobić tego o czym wam tu zaraz opowiem. Ci co śledzą Tawernę Piłkarskich Menadżerów, mogli zauważyć, że kilka dni temu wrzuciłem kilka screenów z zawodnikami sprowadzonymi do Bułgarii – w czasie trwania pierwszego sezonu. W momencie kiedy to piszę jestem po pierwszym sezonie i letnim okienku transferowym sezonu numer dwa.

Zanim jednak skupimy się nad transferami do klubu ustalmy kim, albo czym są gwiazdy dla danej osoby. Bo skoro rozmawiamy o galaktycznym składzie musimy zrozumieć kim dla danego klubu są gwiazdy. W moim odczuciu są to zawodnicy, których w realnej rzeczywistości nie zobaczyłbyś w takim Bułgarskim klubie. Nie musisz na nich wydawać ogromnych sum pieniędzy, ale ich reputacja musi być zdecydowanie ponad stan ligi i klubu, który prowadzisz. Idąc tym tropem, transfery, które dokonałem w ciągu ostatniego sezonu, a w zasadzie w ciągu trzech okienek transferowych, muszę uznać za galaktyczne. Bo, czy jest się w stanie mieć na początku drugiego sezonu 28 letniego Mustafiego, albo 27 letniego Lingarda w drużynie mistrza Bułgarii? Jedni mogą powiedzieć, że jest to niemożliwe, drudzy dodadzą, że z edytorem wszystko jest możliwe. A ja na to odpowiem, że oboje będą w błędzie.

Zanim jednak doszło do takich wielkich transferów w historii wirtualnej piłki musielibyśmy udać się do pewnego filmiku, który jakiś czas temu umieściłem na swoim kanale, a odnosił się on do 5 transferowych trików w grze Football Manager (materiał możecie zobaczyć poniżej). Sprowadzając każdego z tych (i nie tylko tych) piłkarzy skorzystałem z jednego z trików. W moim odczuciu, jednego z najważniejszych, albo inaczej, najbardziej korzystnego – z punktu widzenia małego biednego klubu. Bo w końcu, wyobrażacie sobie pokrywać wynagrodzenie rzędu 75 – 90 tys. funtów tygodniowo? Nawet jeśli przeznaczyłbym całe fundusze transferowe nie dałbym rady zaoferować takich pieniędzy żadnemu z zawodników, a mimo to sprowadziłem reprezentanta Anglii, czy też etatowego stopera Niemców.

W takim razie jak do tego doszło, że wydając w tym momencie (stan na: 22 sierpnia 2020 roku) na pensje piłkarzy łącznie niecałe 96 tys. tygodniowo funtów mam skład na miarę średniaka Premier League? Posiadam w drużynie takich piłkarzy jak: Ulreich, Vickers, Salters, Orban, Mustafi, Clyne, Rui, Adrien Silva, Nampalys Mendy, Lingard, Stępiński, Sturridge. To są jedynie ci najciekawsi i najbardziej zarazem wartościowi zawodnicy – z czego najwięcej zarabia ostatni z nich, gdyż nie został ściągnięty tą metodą. Nie licząc jego jednego, całe to zestawienie w swoich poprzednich klubach kasowało pensje rzędu 553 tys. funtów tygodniowo. Czyli około pięć-sześć razy więcej niż wydaję obecnie na nich.

Więc w takim razie w jaki sposób tak drastycznie obniżyłem wymagania tych gwiazd? Jest to stosunkowo prosta opcja, a przynosi bardzo wymierne korzyści. Po pierwsze, najlepiej jeśli zawodnikowi kończy się z końcem roku kontrakt z obecnym klubem, plus jest wystawiony na listę transferową. Wtedy możemy sprowadzić go za odpowiednią wartość, a jest ona zależna od kwoty jaką klub musi wypłacić piłkarzowi z tytułu jego kontraktu. Co to oznacza w praktyce, piłkarz jest wystawiony za kwotę X – jest to suma żądana przez klub za danego zawodnika. Ja blokuję w negocjacjach kwotę, która stanie się wartością Y. Oznacza to, że w czasie negocjacji blokuję opcję pokrycia wynagrodzenia zawodnika przez klub macierzysty. Wtedy pojawia nam się wspomniany Y, klub sprzedający w takiej sytuacji zawoła kwotę X zwiększoną o wartość kontraktu Y.

W tej sytuacji nawet najmniej zainteresowany piłkarz jest skłony rozpocząć z twoim klubem negocjacje. Jeśli piłkarz jest bardzo zainteresowany przejściem do twojego zespołu, zawoła najniższą możliwą kwotę kontraktową, a im mniejsze zainteresowanie, tym negocjacje trudniejsze.

Na przykładzie tych dwóch panów wyżej widzimy to najlepiej, Orban był bardzo zainteresowany przyjściem do naszego klubu co spowodowało, że zarabia w zasadzie tylko to co płaci mu były klub. W przypadku Lingarda sytuacja wyglądała inaczej, zawodnik nie chciał do mnie przyjść, nie chciał nawet negocjować do momentu, kiedy ofertę złożył mu też Everton FC. W tej sytuacji zrozumiał, że więcej zarobi u mnie, niż w Anglii. Jest jednak myślenie błędne, które można zobaczyć na przykładzie chociażby tych dwóch zawodników.

Francuz oraz Anglik dołączyli do mojego klubu w styczniu 2020 roku na zasadzie transferu definitywnego z klubów angielskich, które do końca ich kontraktów pokrywało zarobki jakie mieli u nich wpisane. Z końcem czerwca kończył im się kontrakt zarówno z moim zespołem, jak i z dodatkowym bonusem w postaci zarobków z dawnego klubu, a mimo to podpisali ze mną nowe kontrakty na obecnie funkcjonujących stawkach.

Ten sposób transferów, jak zobaczymy, ma bardzo duży plus w przypadku drugiego kontraktu z zawodnikiem. Bo w momencie kupna piłkarza jesteśmy w stanie ustalić próg od którego zaczniemy przyszłe negocjancie, im on będzie niższy tym lepiej dla nas. Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której do zespołu przychodziłby zawodnik z tak wysokim kontraktem, a wiązał się z nim jedną piątą jego wartości. Ten sposób daje nam taką możliwość, dzięki czemu zbudowałem właśnie taki zespół.

Jedynym minusem jest fakt, że zawodników musimy sprowadzać za stosunkowo wyższe kwoty niż ich wywoławcza cena, ale kwota ta szybko się zwraca w przypadku drugiego kontraktu. Bo nawet jeśli zawodnik po jakimś czasie się obrazi (chociaż mało to prawdopodobne, bo łatwo manipulować nim w postaci drobnych podwyżek kontraktu) to jesteśmy w stanie go sprzedać z bardzo dużym zyskiem, (dużo chętnych ze względu na niskie zarobki). Jeśli wam się spodobała ta drużyna zostawcie po sobie coś na stronie. A jeśli chcecie zobaczyć inne transferowe triki zapraszam do wspomnianego materiału jak go jeszcze nie widzieliście.

 

Autor: autor: Krzysztof Bogumił Pilarczyk “DobiFM”

Tags: ,

Related Article

0 Comments

Leave a Comment